Zaczęło się od frustracji, nie od pomysłu na startup
Założyciel Goqakeo przez kilka lat prowadził finanse małej firmy usługowej. Każdy miesiąc kończył się tym samym: kilka godzin spędzone na sortowaniu transakcji, eksportowanie CSV-ek z banku, wklejanie do arkusza. Żmudne, powtarzalne i podatne na błędy.
Narzędzia na rynku albo były zbyt ogólne, albo wymagały ręcznego uczenia od zera przy każdej zmianie struktury wydatków. Żadne nie radziło sobie dobrze z polskimi bankami i specyfiką lokalnych kategorii kosztów.
Goqakeo powstało jako odpowiedź na konkretny problem - nie jako produkt szukający rynku. Przez pierwsze dwa lata pracowaliśmy wyłącznie z kilkoma małymi firmami z południa Polski, zbierając dane i testując modele klasyfikacji. Dopiero kiedy dokładność kategoryzacji przekroczyła próg, który sami uznaliśmy za użyteczny, otworzyliśmy dostęp szerzej.
Dziś obsługujemy klientów z całej Polski - od jednoosobowych działalności po kilkudziesięcioosobowe zespoły. Zasięg geograficzny nie ma znaczenia, bo całość działa online i nie wymaga żadnych lokalnych konfiguracji.
Model klasyfikacji uczy się na podstawie rzeczywistych wzorców konkretnego użytkownika - nie globalnego zbioru danych, który może być daleki od polskich realiów.
Platforma działa tak samo dobrze w Gdańsku jak w Rzeszowie. Nie ma regionalnych ograniczeń ani różnic w dostępie do funkcji.
Dane finansowe użytkowników nie są używane do trenowania wspólnych modeli. Każda historia transakcji pozostaje izolowana i służy wyłącznie danemu kontu.